Uż tu móm RSS!:)

Archiwum:

Zaolziański blogi:

Nie-zaolziański blogi:

Cieszyny...wciónż eszcze na granicy

wtorek 1.5.2007 18:32

W zeszły czfortek żech był na przedstawiyniu Cieszyńskie niebo a od tego czasu mnie łapnół taki tyn sentyment za czymsi co było a uż nima... Fórt se mówiym, jaki by to było fajne, gdyby tak Cieszyn zaś był yny jedyn a przez most Przyjaźni by jeździła tramwaj... Rzeczywistość je niestety inszo a i choć idónc do teatru im. A. Mickiewicza uż nie musicie obchodzać pół miasta przez most Wolności, jak eszcze ni tak downo, tak i tak wóm beje szybko uświadomióne, że ście sóm w inszym kraju, inszym mieście...

W Cieszynach je teraz festiwal filmowy KINO NA GRANICY, tak żech se wybroł na jedyn film, kiery żech nie ścignół widzieć pryndzyj: dokument czeski reżyserki Lindy Jablonské "Kupředu levá, kupředu pravá" o młodych czeskich komunistach i konzerwatywcach, kiery był w ramach festiwalu wyświetlany w poniedziałek w wyżej uż wspómnianym teatrze. Chyba pod wpływym tej sentymentalnej wizji o jednym Cieszynie żech se prawił, że jeśli je festiwal organizowany wspólnie przez czeskóm aji polskóm stróne, tak bez problemu kupiym listek za koróny aji po polski strónie. Pani w oknie kasy teatru mnie z tego przekonania ale warciutko wylyczyła...

I tak ale pozostajym optymistóm a wciónż se myślym, że se dożyjym tego, że bedym młodszej generacji tłumaczył, czymu nikierzi moi rówieśnicy se kupujóm listek na cug do jaksigo Českého Těšína... Narazie mi ale nie pozostaje nic inszego, jak yny sentymentalnie marzyć...

pewny link | komentarze (4)

© fszystki fpisy sóm moje:) Chester